piątek, 1 czerwca 2012

#204

WYNIKI KONKURSU :-)


Tak jak obiecałam dzisiaj będą wyniki losowania. Dziękuję bardzo serdecznie wszystkim którzy zgłosili chęć uczestnictwa oraz dziękuję za życzenia. Nie przypuszczałabym, że blogowanie znów będzie sprawiało mi tyle radości. Znów? Tak, znów. Bo prawie 8 lat temu też byłam w blogowym świecie, jednak na Onecie. Dopiero jakiś czas temu znów postanowiłam tworzyć bloga, ale na blogspocie. Pozazdrościłam po prostu mojemu przyjacielowi foto-bloga i tak powstał mój świat.

No dobrze, żeby nie trzymać Was w niepewności poniżej mała fotorelacja z losowania. Sierotką była moja Mama za co bardzo serdecznie Jej dziękuję.

Najpierw nastąpiło umieszczenie wszystkich zgłoszeń w kapeluszu:



Później wymieszano je porządnie:


By później wylosować jednego szczęśliwca, którym okazała się...


Ann:


Gratuluję Ann!!! Proszę wyślij na mój e-mail: martakurczyk@gmail.com adres na który mam przesłać nagrodę. (dla przypomnienia zdjęcie nagród) 
 


Myślę, że niebawem znów będzie jakiś konkurs. Jeszcze raz dziękuję wszystkim za udział. Pozdrawiam cieplutko. 

wtorek, 29 maja 2012

#203


Zawsze tak jest, że po przeczytaniu książki Agnieszki Lingas – Łoniewskiej mam autostradę myśli w głowie i… serce rozerwane na milion kawałków, a moje wnętrze zostaje zmiksowane i przemielone. Tak, książki Agnieszki wciąż wzbudzają całą gamę emocji. Bo przecież, jeśli książka nie wzbudza emocji to znaczy, że jest coś z nią nie tak. A jeśli emocji jest zbyt wiele, to co wtedy? Wtedy mamy pewność, że nadal jesteśmy wrażliwymi ludźmi. Chciałabym coś powiedzieć na temat książki Agneiszki, ale autostrada nie przemija. No dobra. Postaram się przywrócić myślom odpowiednie tory a serce posklejać, chociaż troszkę. Przecież nie może być ciągle w kawałkach.

Tym razem docieramy do Wałbrzycha. Do miasta, gdzie nie ma żadnych perspektyw dla młodych ludzi. Gdzie żeby przetrwać trzeba pokazać kto tu rządzi. Dość często za pomocą pięści. Brak pracy sprawia, że brudne interesy to tutaj codzienność. Takie właśnie życie prowadzi Michał Langer, zwany Majkim. Michał stara się by jego młodszy brat Marcin – za którego jest odpowiedzialny – nie trafił do domu dziecka. Jednak nie jest to takie proste gdyż Marcin swoim zachowaniem sygnalizuje „zwróć na mnie uwagę, zajmij się mną”. W ten sposób trafia do gabinetu nowego pedagoga szkolnego, którym jest Magda Lasocka. Dziewczyna zaraz po ukończeniu studiów w wielkim mieście, wraca z powrotem do Wałbrzycha. Do miasta w którym się wychowała, w którym zna każdy kąt, a także pamięta Michała Langera, chłopaka, w którym kochała się prawie cała żeńska część miasta. Prawie, gdyż Magda całkowicie nie zwracała na niego uwagi. Zaraz po jej powrocie, los krzyżuje ich drogi na szkolnym boisku, a później w gabinecie pedagoga. Co wyniknie ze zderzenia dwóch światów – chłopaków z Santany którzy zawsze grają nie fair oraz świata Magdy, tego prawego i nieskalanego? Czy Magda będzie w stanie „przejść na drugą stronę” by być przy Michale? Czy może Michał w końcu podejmie decyzję i skończy „przygodę” ze zorganizowaną grupą przestępczą?

Jak to z książkami Agnieszki bywa i tę czyta się z zapartym tchem oraz ciekawością co będzie dalej. Chociaż możemy przypuszczać jakie będzie zakończenie, to i tak akcja po drodze nas pozytywnie zaskoczy. Bo i tym razem Autorka nie szczędzi bohaterów i co rusz wystawia ich uczucia na próbę. Nie, no w porządku, tylko nie każdy jest w stanie tyle znieść co główna bohaterka. I tutaj można śmiało przytoczyć powiedzenie: co nas nie zabije to nas wzmocni.

Historia Magdy i Michała, opowiedziana przez Autorkę, może śmiało być uznana za taką która wydarzyła się naprawdę. A może faktycznie taką jest? Jest przecież wiele miast w Polsce, w których młodzi ludzie nie mają żadnych perspektyw na poprawienie swojego życia. Że jedynie najsilniejsi przetrwają dzięki silnym pięściom. A Wałbrzych? Miasto przecież istnieje, podobnie jak dzielnica Podgórze. Sama Autorka urodziła się w tym mieście i na pewno zna te same miejsca co bohaterowie. Więc od razu może nasunąć się pytanie: czy kiedyś, przypadkiem nie poznała takiego Michała i Magdy? Czy ta historia nie wydarzyła się naprawdę?

Agnieszka nie utraciła w swoich książkach „tego czegoś” co sprawia, że jej książki cieszą się zachwytem. Dla każdego „to coś” za każdym razem, przy każdej książce będzie czymś innym. Jeśli o mnie chodzi „tym czymś” są historie miłosne oraz „źli chłopcy”. Chłopcy którzy mimo iż mają „czarne charaktery” w głębi są romantykami i rycerzami, którzy potrafią walczyć o swoje kobiety. Nie oszukujmy się, my kobiety uwielbiamy przecież tych niegrzecznych chłopców. Bo która z nas nie chciała takiego Cichego z „Zakładu o miłość”, albo takiego Michała Langera, który był w stanie przestawić kark każdemu napotkanemu gościowi, który za bardzo zbliżył się do Jego Kobiety.

„W zapomnieniu” Agnieszki Lingas – Łoniewskiej podobnie jak pozostałe książki Autorki cechuje dobry romans, w którym zawsze coś się dzieje. Miłość do której droga nie jest usłana różami, tylko pełna kłód rzucanych pod nogi przez los. Czyli odrobina miłości, ciutka dramatu, szczypta kryminału i mamy receptę na idealną powieść. Tak właśnie, Agnieszka takie książki tworzy. A najlepsze w tym wszystkim jest jeszcze to, że… o losach Marcina Langera możemy przeczytać w powieści „Szósty”.

Dziękuję Autorce za emocje i czekam na więcej. Polecam!!!

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res 



piątek, 25 maja 2012

#202


Obiecałam sobie, że już nie będę umieszczać stosów książkowych. Ale jak wiadomo nie zawsze udaje się dotrzymać słowa. Jakiś czas temu udało mi się dotrzeć do biblioteki. A to tylko dlatego, że w mojej księgarni nie było książki którą zawsze chciałam przeczytać, a konkretniej "Listy na wyczerpanym papierze" Agnieszki Osieckiej oraz Jeremiego Przybory. Tak więc dotarłam do biblioteki i wróciłam z tymi oto pozycjami:

Obiecałam sobie także, że już nie będę kupować książek, bo miejsce w biblioteczce się kurczy. No i co? I znów z obietnic nici, a portfel chudnie. Ech...
Patrząc od góry:
- "A między nami ocean" Susan Wiggs - do recenzji od Wydawnictwa MiraHarlequin
- "Pokój Marty" Magdalena Zimniak - zakup własny, tak się składa, że lubię czytać książki w których bohaterka jest moją imienniczką, takie małe zboczenie ;)
- "Kawalerowie Angeliny" Brian O'Reilly - zakup własny, lubię takie książki z przepisami, gdzie jest mowa o jedzeniu i wszystko "kręci się" wokół kuchni ;-)
- "W zapomnieniu" Agnieszka Lingas - Łoniewska - do recenzji od Wydawnictwa NovaeRes :-) Za co jestem niezmiernie wdzięczna, bo uwielbiam wszystko co wyjdzie spod pióra Agnieszki
- "Księżniczka z lodu" Camilla Lackberg - moja pani Kier, pojechała mi troszkę wczoraj po ambicji i postanowiłam przeczytać bestsellery tej Autorki, a że przechodziłam koło antykwariatu, gdzie się okazało, że ta książka w promocji to żal było nie skorzystać.

Jak widać nadal łaknę książek i czytania. Szkoda, że doba taka krótka :( Teraz zabieram się za pisanie zaległych recenzji, nie wiem dlaczego ale uzbierało mi się ich aż osiem (sic!)

Przypominam o konkursie w którym nadal można brać udział. Wystarczy zostawić komentarz pod tym postem. Hawk!

wtorek, 22 maja 2012

#201



Droga Tachykardio!

Z kontynuacjami książek w serii różnie, prawda? Sama musisz przyznać, często kolejne tomy mają to do siebie, że bywają gorsze niż wcześniejsze części. Ma się wtedy wrażenie, że Autor się wypalił i pomysł na dalszy ciąg ugrzązł w bagnie pomysłów. Jednak zdarza się tak, że kolejna część jest tak samo dobra. Zdziwiona? Też byłam jak dotarłam do końca kolejnej książki Janet Evanovich „Po drugie dla kasy” opowiadającej o losach łowczyni nagród Stephanie Plum. A wiesz co jest jeszcze lepsze? Znów podczas czytania miałam uśmiech od ucha do ucha, a napady śmiechu zdarzały się dokładnie tak samo często jak podczas czytania części pierwszej. To co, chcesz posłuchać w jakie tarapaty znów wpadła Moja Ulubiona Śliweczka?

Stephanie Plum to łowczyni nagród, która pracuje u swojego kuzyna Vinniego. Tym razem ma za zadanie złapać Kenny’ego Mancusa, bo musi mieć przecież kasę na życie. Nie szuka go sama. Po piętach depcze jej Joe Morelli, który stara się za wszelką cenę wydobyć informacje o Kenny’m od Stephanie. Na dodatek Babcia Mazurowa postanawia trochę się rozerwać i szuka najlepszego w mieście zakładu pogrzebowego. Nie, skąd, nie wybiera się na tamten świat, ale przecież nigdy nic nie wiadomo. Więc  wraz ze swoją wnuczką udaje się na tzw „tour” po pobliskich zakładach pogrzebowych. W jednym z nich Spiro Stiva – syn właściciela – szuka dwudziestu czterech trumien które kupił po okazyjnej cenie. Prosi o pomoc Stephanie by ta pomogła mu znaleźć złodzieja. Oczywiście, nie obejdzie się bez komplikacji, bo przecież wiadomo, że Stephanie co rusz wpada w kłopoty. Nie obejdzie się też bez trupów, nie koniecznie z wszystkim członkami. Czy dzięki Babci Mazurowej uda się Stephanie złapać Kenny’ego? O tym przekonać się musisz sama.

Wiesz, nie miałam żadnych obaw co do tego, że kolejna część przygód Śliweczki będzie gorsza. Wręcz przeciwnie, wiedziałam, że będę się równie dobrze bawić jak przy części pierwszej. Nie wiem skąd takie moje małe zapewnie. Podświadomie wierzyłam, że Autorka nie mogła „zmaścić” kolejnych części. Główna bohaterka nadal ma tendencję do wpadania w tarapaty, z których wyciąga ją Morelli. Muszę przyznać, że facet coraz bardziej zaczyna mi się podobać. Zdaję sobie sprawę, że nie wiem jak wygląda ten bohater, ale… Ostatnimi czasy lubię sobie wizualizować bohaterów. Tak więc Stephanie Plum wygląda jak Katherine Heighl (tak wiem, ta aktorka grała Śliweczkę w filmie) natomiast Morelli wygląda dokładnie tak samo jak Gerard Butler.

Akcja znów leci na łeb na szyję, że nie potrafisz się oderwać od kolejnych stron. Co chwila masz ochotę na więcej i więcej. Ale tak to już jest z książkami które są dobrze napisane, mają nietuzinkowych bohaterów a ich przygody są prawie z życia wzięte. W tej części Stephanie jakby mniej była gapowata, ale nadal ma cięty język. Więcej jest też Babci Mazurowej, która podobnie jak wnuczka co rusz wpada w tarapaty. Jest tutaj jedna rzecz na którą warto zwrócić uwagę. Otóż, jeśli krzywdzisz kogoś z mojej rodziny, bądź przygotowany, że ja skrzywdzę Cię jeszcze mocniej. Czyli krzywd wyrządzonych rodzinie nie wybacza się, lub coś w tym stylu. Czyż nie brzmi to jak motto mafii?

Tak więc droga Tachykardio, biegiem do księgarni po kolejną część przygód Śliweczki. Ale proszę Cię nie czytaj tego przed egzaminami, bo obawiam się, że wszystko inne pójdzie w odstawkę. A nie chcę żebyś przeze mnie miała kłopoty. Gorąco polecam.

Pozdrawiam
Archer

niedziela, 20 maja 2012

#200


Właśnie stuknęły mi dwie setki. Myślę, że jest to powód do dumy i świętowania. Poza tym blog skończył już dwa lata. No i tak sobie pomyślałam, czy przypadkiem nie zorganizować konkursu. Na początku chciałam wymyślić pytanie i czekać na twórcze wypowiedzi. Jednak potem doszłam do wniosku, że blog i tak nie ma ogromnej oglądalności więc pewnie nie byłoby dużo chętnych. Więc będzie losowanie. Jeśli ktoś jest chętny na pozycje poniżej, wystarczy, że zostawi komentarz „biorę udział + adres email” (swój ma się rozumieć). Osoby nie posiadające bloga proszone są o pozostawienie takiego komentarza „biorę udział + imię + adres e-mail”. Konkurs trwa od dnia dzisiejszego do końca miesiąca. Losowanie odbędzie się w Dzień Dziecka. Będzie mi niezmiernie miło jeśli umieścicie podlinkowany banerek na swoim blogu. 

A o to nagrody: (wiem rozbieżność literacka)


Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia :)